Błędy popełniane podczas tworzenia pierwszej firmowej strony internetowej

Autor:Michał Krawczykowski

Jakie błędy możesz popełnić podczas prac nad pierwszą stroną internetową? Jest ich kilka: od takich, które tylko utrudnią Ci pracę  po takie, które zagrożą samej stronie (np. infekcje wirusowe). Zobacz, jak tych błędów uniknąć.

Z życia wzięte

czyli jak to było w praktyce

Mamy z Pauliną dość odmienne charaktery, przynajmniej pod pewnym względem:

działanie i planowanie - rozkład sił

Ja najchętniej zacząłbym działać od razu, a w trakcie działania się uczył, wyciągał wnioski i modyfikował to działanie.

Paulina – odwrotnie. Chciałaby najpierw wszystko zaplanować, przemyśleć, dowiedzieć się.

„[..]perfekcyjny melancholik rozmyśla, a energiczny choleryk działa.”

Florence Littauer, Osobowość plus – Jak zrozumieć innych przez zrozumienie siebie?

Ostatecznie uczymy się stosować rozwiązanie pośrednie: OK, zaplanujmy i przygotujmy się (Paulina), ale czując przy tym presję czasu (ja), więc nie przeciągajmy tego i bierzmy się do pracy jak najszybciej.

Błędy, które opiszę w tym wpisie, powstają często wtedy, gdy przedsiębiorca zastosuje bardziej „moje” podejście: działajmy! Nie ma czasu! Teraz!

Błędy te wynikają z braku przygotowania się, przemyślenia, poświęcenia czasu na pracę, której nie widać za bardzo na zewnątrz (no bo ilu z Was na początku działalności zakłada, że nad pisaniem treści na stronę dobrze jest popracować przez dwa tygodnie z książką?).

Zwykle widzimy u innych tylko rezultaty: można zrobić/zlecić stronę na WordPressie za X złotych i za tydzień strona będzie hulać – no bo to przecież „prosta strona” ma być. Nie widzimy, ile rzeczywistej pracy i czasu za tym stoi. Efekt Krugera-Dunninga: nie wiem, czego jeszcze nie wiem, więc oceniam na podstawie bardzo małej ilości informacji. I w rezultacie oceniam źle.

A ponieważ wielu przedsiębiorców to cholerycy-narwańcy ;), to takich błędów na początku powstaje dużo. Zanim choleryk nauczy się w działaniu, zrobi wiele błędów, które wpływają na jego firmę.

Największy błąd: zakładanie, że wystarczy zbudować stronę i już o nic nie trzeba się martwić

Chyba największym błędem, jaki zauważyłem wśród początkujących właścicieli stron (sam go kiedyś popełniałem) jest zakładanie, że wystarczy zrobić prostą stronę z WordPressem i już nie trzeba się nią martwić: klienci będą przychodzić, a strona będzie działać.

Prawda jest jednak zupełnie inna: stronę nie tylko trzeba wykonać dobrze, a nie jakoś, ale też:

  • regularnie o nią dbać. Zaniedbanie technicznych aspektów prędzej czy później prowadzi do pojawienia się infekcji na stronie, czyli jej „popsucia”. A naprawa takiej zainfekowanej strony kosztuje
  • promować ją aktywnie – strona się przecież sama nie wypromuje

W praktyce oznacza to tyle, że posiadając stronę www będziemy mieli więcej obowiązków, niż nam się zwykle na początku wydaje. Niekoniecznie dużo więcej, ale trzeba się z nimi liczyć.

Posiadając stronę www będziemy mieli więcej obowiązków, niż nam się zwykle na początku wydaje.

Oczywiście, możemy dbanie o stronę zlecić specjalistom, ale żeby oszczędzić własny czas, musimy mieć większy budżet.

Zły dobór hostingu

Dość często zgłaszają się do nas klienci, którzy już kupili hosting i domenę – i chcą tylko zlecić zbudowanie strony www i umieszczenie jej na tym hostingu.

Niestety, czasami okazuje się, że hosting jest źle dobrany i sugerujemy jego zmianę. Klient ponosi wtedy dodatkowy koszt: musi kupić hosting w innej firmie, czyli płaci „za to samo” drugi raz. Pocieszeniem może być fakt, że za drugi hosting płaci często mniej – polecamy zwykle firmy, które mają dobrą ofertę w dobrej cenie.

Na kiepski hosting łatwo się naciąć, nie mając odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Popularne oferty są często po prostu kiepskie – są popularne tylko dlatego, że firma wydaje dużo pieniędzy na reklamę.

Niedbanie o wygląd strony, brzydkie aktualizacje, niechlujna treść

Twoja strona prawdopodobnie nie musi być dziełem sztuki. Ale zdecydowanie musi być czytelna, bo inaczej nikt nie będzie jej chciał oglądać.

Tymczasem bardzo często zdarza się, że początkujący przedsiębiorca w ogóle nie dba o estetykę swojej strony i innych materiałów marketingowych.

Najsmutniej jest wtedy, gdy strona została wykonana estetycznie, ale klient-właściciel, podczas wprowadzania samodzielnych aktualizacji, nie umie lub nie chce zadbać o estetykę. Co się wtedy dzieje?

Z każdą kolejną modyfikacją, strona staje się coraz brzydsza. Robi coraz gorsze wrażenie na internautach.

Jeśli aktualizacje strony są robione niedbale lub nieumiejętnie, strona staje się z czasem coraz brzydsza.

Rozwiązania są dwa:

  • nauczyć się tworzyć estetyczne treści i grafiki
  • zlecać aktualizacje komuś, kto już to umie

Trzeciej drogi nie ma. Jeśli nie masz „oka” do elementów wizualnych, po prostu szkodzisz swojej firmie, bo internet to w znacznej mierze medium właśnie wizualne. Twoja firma robi takie wrażenie, jakiej jakości są Twoje materiały wizualne.

Internet to medium w znacznej mierze wizualne. Twoja firma robi takie wrażenie, jakiej jakości są Twoje materiały wizualne.

Brak brandingu firmy, strona z przypadkowym wyglądem

To punkt podobny do poprzedniego, a do tego już o nim pisałem w jednym z ostatnich wpisów, więc tylko szybko:

Twoja strona powinna być nie tylko estetyczna. Powinna być spójna wizualnie z innymi Twoimi materiałami marketingowymi. Brak tej spójności prawdopodobnie wpłynie nawet na skuteczność kampanii reklamowych, więc nie ignoruj tego.

Niedbanie o techniczne aspekty strony

Ten temat częściowo poruszyłem w pierwszym punkcie. Właściciel strony internetowej musi umieć o nią dbać. Jeśli nie umie, to staje się najsłabszym ogniwem w firmie, przynajmniej w aspektach związanych ze stroną www.

Jakie techniczne błędy są często popełniane przez właścicieli stron www? Na przykład:

  • brak dopasowywania zdjęć do internetu (kadrowanie, zmiana rozmiaru, kompresja, dobór odpowiedniego formatu)
  • instalowanie wtyczek jak popadnie (które może skutkować szybszym zainfekowaniem strony, a na pewno wolniejszym jej działaniem)
  • brak aktualizacji systemu, na którym zbudowana jest strona (np. WordPressa)
  • źle wykonane aktualizacje (samo kliknięcie w „Aktualizuj” jest dość ryzykowne, wypadałoby najpierw zrobić kopię zapasową)

Te i inne błędy prowadzą do tego, że z czasem strona jest po prostu w coraz gorszym stanie, co często kończy się bardzo wolnym działaniem, infekcją wirusową i/lub nieskutecznością w zdobywaniu klientów.

Jak unikać błędów początkujących przedsiębiorców?

Zapisz się na nasz newsletter i dowiedz się, jak skuteczniej rozwijać firmę unikając powszechnych błędów.

Treść przygotowana na kolanie

Zwykle w swoich tekstach piszę, że nie wystarczy napisać „jesteśmy najlepsi i mamy niskie ceny”, żeby strona zdobywała klientów. Tak pisze dziś każda firma, która nie wie, co ma napisać.

A co na to internauci-potencjalni klienci? Ignorują takie zapewnienia: oni chcą konkretów.

Dlatego warto odpowiednio przyłożyć się do stworzenia treści strony www. A tego warto się najpierw nauczyć – kursów copywriterskich i książek na ten temat jest sporo.

Treść, na szczęście, jest jedną z rzeczy, które można wykonać zanim zacznie się w ogóle zakładać firmę – żeby mieć czas na wykonanie tego dobrze.

Dodawanie do strony funkcjonalności, które potem się nie przydają

Na początku najprawdopodobniej nie wiesz, czego tak naprawdę potrzebujesz w swojej firmie. Jeśli się przygotowałeś do jej założenia, możesz mieć jakieś ogólne pojęcie, ale tak na prawdę wszystko wyjdzie w praktyce.

Na początku najprawdopodobniej nie wiesz, czego tak naprawdę potrzebujesz w swojej firmie.

Dlatego na początku nie umieszczaj na stronie zbyt wielu funkcjonalności. Lepiej na nich zaoszczędzić, a zaoszczędzone pieniądze zainwestować w książkę o marketingu, szkolenie lub na kampanię na Facebooku (lub gdziekolwiek uznasz za stosowne). Nawet, jeśli ta kampania się nie powiedzie, to zdobędziesz pierwsze doświadczenia.

A z nieużywanej funkcjonalności na stronie nie masz nic – może tylko więcej kodu, który odrobinę bardziej obciąża stronę i zwiększa ryzyko infekcji wirusowej.

Ja uważam, że na stronie muszę mieć:

  • ofertę (choćby w jakiejś formie tymczasowej, rozwijanej z czasem – jak wtedy gdy to piszę, i pewnie wtedy, gdy Ty to czytasz, bez względu na to, kiedy to czytasz ;))
  • zapis na listę (newsletter, kurs emailowy, itp.)
  • bloga lub aktualności
  • kontakt i/lub inną formę pozwalającą na to, żeby strona zarabiała (np. sklep/koszyk)

Inne funkcjonalności, akurat w naszym serwisie, są na ten moment drugorzędne albo wręcz zbędne. Mamy pomysły, co można jeszcze dodać i będziemy to pewnie robić, ale ruszyliśmy bez tych dodatków, bo one nie są core naszej strony.

To samo zrobiliśmy na przykład w serwisie mamasharing.pl, którego właścicielkami są dwie Panie Katarzyny – stworzyliśmy podstawowe funkcjonalności, a o detale martwimy się z czasem, po kolei.

mamasharing.pl – serwis rozwijany po kawałku, od najbardziej podstawowych funkcjonalności

Takie podejście powoduje, że nie jest to idealny serwis, ale jest funkcjonalny i można go promować oraz zdobywać kolejnych użytkowników. A także dodawać zmiany/poprawki bazujące na tym, czego rzeczywiście potrzebują użytkownicy serwisu, a nie takie, które teoretycznie mogłyby być potrzebne (jakże często jedno i drugie nie jest tym samym!).

Tworzenie strony www na ostatnią chwilę

Potrzebuję stworzyć stronę internetową do końca miesiąca, ponieważ muszę rozliczyć dofinansowanie

– to dość często występujące zdanie w emailach, które do nas przychodzą.

Niestety, zwykle nie da się stworzyć strony „na jutro”. Takiej szybkiej realizacji możesz oczekiwać w zasadzie chyba tylko od wykonawców stron, którzy… nie mają zleceń. Czyli zwykle od osób bardzo początkujących, bo gdy ktoś już się trochę nauczy, to zlecenia się pojawiają przez duży popyt na rynku.

Wykonania strony „na jutro” możesz oczekiwać w zasadzie tylko od wykonawców, którzy nie mają zleceń, czyli od osób początkujących.

Oczywiście, może się zdarzyć sytuacja odwrotna: ktoś doświadczony i obłożony zleceniami nagle zyskuje czas, bo np. klient się „wykruszył”. Jeśli się „wstrzelisz” w takie okienko, Twoja strona może rzeczywiście powstać szybko.

Ale lepiej nie liczyć, że ktoś tylko czeka, aż mu coś zlecisz. Dla własnego bezpieczeństwa załóż, że najprostsza strona powstaje przynajmniej przez tydzień lub dwa (licząc od dostarczenia wszystkich niezbędnych materiałów przez Ciebie). Dobrze jest też przyjąć, że strona, którą chcesz dostać, niekoniecznie musi być taka najprostsza – jeśli się na tym nie znasz, łatwo możesz nie docenić ilości pracy, jaką trzeba w nią włożyć.

Nieterminowość i niesłowność (występujące w obie strony)

Nawet, jeśli mamy najlepsze zamiary, czasem plany biorą w łeb – i powstają obsuwy.

Jeśli chodzi o zleceniodawców, to najczęstsze obsuwy, a jakimi miałem do czynienia, to:

  • przygotowanie treści zajęło klientowi więcej czasu, niż zakładał – i nie zdążył dostarczyć tych treści do umówionego terminu. To dość powszechny problem; jak już pisałem, stworzenie treści na stronę wcale nie jest takie łatwe, jak się może wydawać i dobrze jest nie odkładać tego na ostatnią chwilę
  • po stronie klienta jest kilka osób decyzyjnych i każda musi się wypowiedzieć albo jest zaangażowana w proces tworzenia strony www. „Mamy już hosting i domenę, tylko nasz informatyk jest zajęty i dopiero w przyszłym tygodniu przyśle Panu dostępy”. Albo: „napisaliśmy już treści, ale osoba X uznała, że trzeba je zmienić – ale będzie mogła to zrobić dopiero w…”

Chciałbym znów zaznaczyć: to nie jest tak, że jeśli w Twojej firmie wszystko już przygotujecie, to wykonawca jeszcze tego samego dnia zabierze się do pracy nad Twoją stroną. Zwykle pracuje nad jeszcze innymi zleceniami i musi je najpierw dokończyć.

Brak zaangażowania w proces tworzenia strony

To się naszym klientom rzadko zdarza, ale gdy już się zdarza – wtedy należy wszcząć alarm.

Klient chce zlecić stronę. Zdzwaniamy się z nim, ustalamy szczegóły, spisujemy je i wysyłamy w formie pisemnej do zaakceptowania.

Po wykonaniu jakiejś ilości pracy okazuje się, że… klient nie tego oczekiwał i oczekuje wprowadzenia zmian – we wcześniej ustalonej cenie. Gdy stwierdzamy, że wykonaliśmy dokładnie to, co wcześniej wspólnie ustaliliśmy, a klient zaakceptował, słyszymy:

My nie mamy czasu czytać dokładnie każdego zdania.

No cóż, a my nie mamy czasu wykonywać pracy za darmo. Jeśli ktoś nie przeczyta ustaleń i ewentualnie nie dopyta o niejasne kwestie – to powinien konsekwencje tego wziąć na siebie.

Dlatego dla swojego własnego spokoju załóż, że musisz poświęcić czas i energię na stworzenie swojej strony www. Jeśli nie masz w tym doświadczenia, to załóż, że prawdopodobnie będzie ich potrzeba więcej, niż teraz Ci się wydaje.

A jakie są Wasze doświadczenia?

Czy podczas tworzenia strony www zdarzyło Wam się coś, co pominąłem w tym wpisie? Co to było?

9 komentarzy do wpisu „Błędy popełniane podczas tworzenia pierwszej firmowej strony internetowej”

    • Super, cieszymy się, że mogliśmy Ci pomóc. A która wskazówka wydaje Ci się najistotniejsza? Jesteśmy ciekawi! 🙂

  1. Swego czasu kompletnie nie dbałam o wygląd swojego bloga. Byle był. Potem zrozumiałam, jak bardzo wazny jest wygląd. taka prawda,ze ludzie jedzą oczami i musi wyglądać strona porządnie, być przejrzysta i zachęcać 🙂

  2. Zdecydowanie jestem cheeykiem, który działa, zamim pomyśli. Ale od jakiegoś czasu staram się planować i dobrze przygotować się do działania 😀

  3. Założyłem jakiś czas temu bloga, by zyskać trochę więcej doświadczenia m.in. w pozycjonowaniu. Liche póki co wyniki, czasem skłaniają człowieka do rzucenia tego w cholerę, na zasadzie oddania wszystkich aspektów technicznych utrzymania i rozwoju strony, komuś z zewnątrz. Ale nie o to w tym chodzi, zawsze staram się być maksymalnie samodzielną jednostką. Zaznajomienie się z zasadami ‚życia w necie’, mam nadzieję, pozwoli mi na łatwiejszy start w przyszłości, gdy będę budował własną firmę.

    • zawsze staram się być maksymalnie samodzielną jednostką

      Rozumiem doskonale, mam tak samo. 🙂 Blogowanie to dobra szkoła „internetów”!

Dodaj komentarz

X

Wyrażam zgodę na otrzymywanie newslettera z informacjami o nowych wpisach i (czasami) ofertach z serwisu Stronyireszta.pl i jestem świadoma/y, że udostępniam swoje dane w celu wysyłki tych wiadomości (dane przetwarzane są do czasu cofnięcia zgody). Mam prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego lub przeniesienia danych.

Administratorami danych jest FUNDACJA ROZWOJU PRZEDSIĘBIORCZOŚCI „TWÓJ STARTUP” z siedzibą w Warszawie (adres siedziby: ul. Żurawia 6/12, lok. 766, 00-503 Warszawa), wpisana do Rejestru Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy KRS pod numerem 0000442857; NIP: 5213641211; REGON: 146433467, w związku z realizowaną przez PAULINA LARA i MICHAŁ KRAWCZYKOWSKI zorganizowaną częścią przedsiębiorstwa o nazwie Lara&Krawczykowski dalej: „Fundacja”).

Więcej o naszym podejściu do bezpieczeństwa Twoich danych osobowych przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Strony i reszta