Jak newsletter pomoże Ci znaleźć klientów

Autor:Michał Krawczykowski

Newsletter to narzędzie, które może Ci zapewnić więcej klientów na firmowej stronie internetowej lub więcej czytelników na blogu. Badania pokazują, że newsletter 40 razy skuteczniej zdobywa klientów niż Facebook. Masz już stronę na Facebooku, a newslettera jeszcze nie? Czas to zmienić. Zobacz, co zyskasz budując listę e-mailową.

Spis treści wpisu

  1. Newsletter – co to znaczy?
    1. Newsletter dla pracowników
    2. Newsletter czy lista e-mailowa?
  2. Subskrypcja i subskrybent
  3. Mailing – co to jest?
  4. Co to jest autoresponder?
  5. Kto skorzysta na posiadaniu newslettera?
    1. Newsletter dla sklepu internetowego
    2. Newsletter dla blogera
    3. Dla małej firmy (także lokalnej)
    4. "Nie zbieram e-maili, bo internauci nie lubią kiedy wysyła im się reklamy na skrzynkę!"
    5. Najczęściej zapisujemy się na newslettery firm, ponieważ interesuje nas oferta firmy i nowości w niej:
      1. Kupon rabatowy/zniżka na pierwsze zakupy
    6. 71% respondentów regularnie przegląda newslettery, na których otrzymywanie wyrazili zgodę:
  6. Co newsletter da Twojej firmie lub Twojemu blogowi?
    1. Możliwość zatrzymania internauty przy firmie/blogu na dłużej
    2. Sprawisz, że internauta przeczyta więcej niż na Twojej stronie www; wyedukujesz internautę
    3. Zbudujesz większe zaufanie i rozpoznawalność
    4. Efekt czystej ekspozycji, czyli pokazuj się często swoim potencjalnym klientom
    5. Uniezależnisz się od mediów społecznościowych i zmian algorytmów
    6. "Własny" ruch na stronie www
    7. Pamiętaj o procesie decyzyjnym klienta
    8. E-mail marketing jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi marketingowych dla biznesów B2B
  7. Czy newsletter jest płatny?
  8. Przykłady i inspiracje
    1. Przykładowe zapisy na newsletter – formularze
    2. Przykładowy mailing
  9. Jak stworzyć newsletter dla firmy?
    1. Sposób 1: dodając rozszerzenie do CMSa (np. Wordpress, Prestashop, itp.), na którym jest zbudowany Twój serwis
      1. Twoje maile mogą nie dotrzeć do wszystkich adresatów – uważaj na newsletter na własnym hostingu
    2. Sposób 2 (popularniejszy): budowanie newsletterów za pomocą zewnętrznej aplikacji (np. Mailerlite, Freshmail, Getresponse, itd.)
      1. Mailerlite – usługa dla początkujących bez budżetu reklamowego lub z niewielkim budżetem
      2. Freshmail – polski program do newsletterów numer jeden
      3. GetResponse – nie tylko newsletter i SMSy
  10. Jak stworzyć dobry newsletter?
    1. Nagłówek przy formularzu zapisu
    2. Formularz zapisu na newsletter
    3. Przycisk z wezwaniem do zapisu
    4. Zgoda na wysyłanie newslettera (zgoda na przetwarzanie danych osobowych)
    5. Wiadomość powitalna
    6. Możliwość rezygnacji z subskrypcji newslettera

Zacznijmy od zdefiniowania pojęć.

Newsletter – co to znaczy?

Newsletter (dosł. znaczy list z nowościami) to forma reklamy w internecie, która daje jeden z najwyższych zwrotów z inwestycji w reklamę. Pozwala firmie utrzymywać stały kontakt ze swoimi obecnymi i/lub potencjalnymi klientami, co przekłada się na zwiększenie sprzedaży.

Jeśli internauta zapisze się na newsletter firmy, będzie jej łatwiej dotrzeć do niego z kolejnymi ofertami. Koszt takiego dotarcia jest niski (a czasami w ogóle go nie ma  – istnieją darmowe systemy do wysyłki newslettera/mailingów) –niższy, niż gdyby firma musiała reklamować swoją ofertę „na zewnątrz” – w innych kanałach reklamowych.

Dlatego właśnie często usłyszysz, że budowanie listy emailowej to podstawa marketingu internetowego. Mówiąc krótko: jeśli nie masz newslettera, to prawdopodobnie tracisz dużo pieniędzy na inne formy reklamy.

Newsletter dla pracowników

Niektóre firmy idą krok dalej i tworzą newsletter dla swoich  pracowników. To dużo prostsze niż wydawanie drukowanego biuletynu – i dużo tańsze.

Newsletter czy lista e-mailowa?

Na początek małe wyjaśnienie. Gdy mówimy „newsletter”, to zwykle myślimy o „powiadamianiu czytelników o nowościach”. Ja w poniższym artykule też piszę o newsletterze, ale, jak przekonasz się poniżej, chodzi o szersze zagadnienie, o „budowanie listy e-mailowej”. To co wysyłasz jest drugorzędne. Każdy dopasuje coś dla siebie, a raczej do branży, w której działa.

Jeśli więc nie chcesz „powiadamiać o nowościach”, możesz znaleźć inny pomysł na budowanie listy niż typowy newsletter i wykorzystać go do zwiększenia skuteczności Twojego serwisu.

Subskrypcja i subskrybent

Subskrypcja to po prostu zapisanie się na newsletter. Subskrybent to osoba zapisana na newsletter (lub inną listę emailową).

Mailing – co to jest?

Mailing to pojedyncza reklama wysłana do subskrybentów newslettera. „Puszczenie mailingu” oznacza po prostu „wysłanie reklamy do wszystkich osób zapisanych na newsletter”.

Co to jest autoresponder?

Nowoczesne programy do wysyłki newsletterów pozwalają na automatyczne wysłanie wiadomości do odbiorców gdy nastąpi jakieś konkretne zdarzenie. Dla przykładu, gdy internauta:

  • zapisuje się – autoresponder wysyła wiadomość powitalną (zobacz przykład poniżej)
  • od dwóch miesięcy nie klika w linki w mailingach – autoresponder wysyła przypomnienie (czasem nawet „groźbę” wypisania z newslettera)
  • kliknie w link w konkretnym mailingu (czyli przejawi zainteresowanie tematem mailingu) – autoresponder wysyła dodatkową wiadomość stworzoną tylko dla osób zainteresowanych
Taką wiadomość (autoresponder) otrzymałem po założeniu konta w serwisie Storytel.pl

Ogólnie mówiąc, autoresponder to wiadomość, którą ustawiasz raz, a ona wysyła się sama w określonych momentach. Dzięki autoresponderowi:

  • przypominasz o swojej firmie/ofercie subskrybentom
  • aktywujesz nieaktywnych subskrybentów (lub usuwasz ich z bazy, jeśli nadal nie wykazują aktywności)
  • możesz tworzyć automatyczne, zaawansowane kampanie emailowe

Kto skorzysta na posiadaniu newslettera?

Krótko mówiąc: wszyscy, który potraktują go poważnie.

Newsletter dla sklepu internetowego

Jeśli masz niedużą marżę na sprzedawanych przez siebie produktach, newsletter powinien być prawdopodobnie pierwszą formą reklamy w internecie, jaką się zainteresujesz. Jak już pisałem, koszt wysłania mailingu jest bardzo niski lub wręcz zerowy, a jednocześnie mailing ten może dotrzeć do większej liczy odbiorców niż na przykład post na Facebooku (więcej informacji znajdziesz niżej).

Co więcej, płatne programy/aplikacje do wysyłania newsletterów oferują także wysyłanie tzw. maili transakcyjnych, które są bardzo ważne zwłaszcza w sklepach internetowych.

Maile transakcyjne to te maile, które np. potwierdzają przyjęcie zamówienia w Twoim sklepie. Jeśli internauta nie otrzyma takiego potwierdzenia, będzie się zastanawiał, czy na pewno wszystko poszło zgodnie z planem i czy rzeczywiście to zamówienie złożył.

O tym, dlaczego internauta mógłby tego potwierdzenia nie dostać – przeczytasz w dalszej części tego artykułu.

Newsletter dla blogera

Chcesz mieć stałych czytelników? Chcesz – po to prowadzisz bloga. W takim razie formularz zapisu na newsletter jest must have na Twoim blogu. Zauważ, że wszyscy profesjonalni blogerzy mają newsletter – przypadek? 😉

Dla małej firmy (także lokalnej)

Od małych firm często słyszę: „My nie mamy dużego ruchu na stronie, więc nie robimy tego całego marketingu internetowego i nie budujemy listy emailowej”. Odpowiadam wtedy: „Jeśli ruch na stronie jest nieduży, to tym bardziej nie należy go marnować – trzeba dać internautom możliwość zostania z Państwem na dłużej.” W ten sposób skuteczność marketingowa strony www wzrośnie!

„Nie zbieram e-maili, bo internauci nie lubią kiedy wysyła im się reklamy na skrzynkę!”

Dość często słyszę taką opinię. Jest całkiem sensowna – nikt nie lubi nadmiaru reklam.

Jednak trzeba tu sprecyzować kilka rzeczy:

  • nie lubimy głównie tych reklam, które nie są dopasowane do naszych aktualnych zainteresowań. A co, jeśli sam zgodzę się na otrzymywanie takich wiadomości, bo interesuję się tematem lub ofertą firmy?
  • newsletter nie musi się składać z samych reklam. W wielu przypadkach nawet nie powinien – reklamy powinny stanowić mniejszą część wysyłanych wiadomości. Możesz tworzyć emaile, które będą zawierały po prostu interesującą dla Twoich Czytelników treść i w ten sposób zyskać ich uwagę, a oferty wysyłać tylko co jakiś czas

Zresztą, przekonam Cię za pomocą twardych danych:

Getresponse (właściciel jednego z programów do budowania listy adresowej) przeprowadził badanie opinii internautów na temat e-maili. W infografice przedstawia bardzo ciekawe dane:

Najczęściej zapisujemy się na newslettery firm, ponieważ interesuje nas oferta firmy i nowości w niej:

Wykres "Subskrybuję newsletter, ponieważ..."

Kupon rabatowy/zniżka na pierwsze zakupy

Internauci zapisują się na newslettery. Jeśli dodatkowo zaproponujesz im rabat za zapis na newsletter (na przykład oferując kupon rabatowy/zniżkę na pierwsze zakupy), to w wielu branżach zapisze się więcej osób – i to tych, które zamierzają coś u Ciebie kupić (inaczej kupon nie byłby dla nich wartościowy).

71% respondentów regularnie przegląda newslettery, na których otrzymywanie wyrazili zgodę:

71% respondentów przegląda newslettery, na których otrzymywanie wyrazili zgodę

Jak widać, internauci wcale nie stronią od emaili, w tym reklamowych. Warto je więc wykorzystać, tym bardziej, że email ma znacznie większą skuteczność niż choćby modne ostatnio media społecznościowe – ale o tym niżej.

Z życia wzięte

czyli jak to było w praktyce

Opowiem Ci, jak na własnej skórze przekonałem się o niesamowitej skuteczności listy emailowej w zdobywaniu klientów.

Dobrych kilka lat temu prowadziłem bloga podobnego do tego, na którym jesteś teraz. Oferowałem zapis na listę w zamian za poradnik w formacie PDF.

Pewnego letniego dnia postanowiłem „puścić newsletter”, a raczej wiadomość zachęcającą do współpracy – oferowałem wtedy, jak i teraz, tworzenie stron internetowych. Napisałem maila o treści, którą można streścić słowami „Jest lato, większość firm nieco zwalnia tempo, wykorzystaj to do zwiększenia swojej konkurencyjności! Mogę Ci pomóc w stworzeniu strony www.”.

Następnego dnia, w odpowiedzi na moją wiadomość, odpisała osoba zapisana na mój newsletter. Miała dla mnie zlecenie – zakodowanie kilkudziesięciu prostych motywów graficznych do systemu WordPress. Kilkadziesiąt motywów razy kilkaset złotych za motyw = jeden email wysłany tamtego dnia do listy był warty naprawdę sporo pieniędzy.

Wiesz, dlaczego dostałem takie zlecenie? Bo miałem listę. Internauta-zleceniodawca nie tylko wszedł na bloga, poczytał i wyszedł, ale też zapisał się na listę, dzięki czemu został ze mną dłużej. I dopiero potem zwrócił się do mnie ze zleceniem.

Co newsletter da Twojej firmie lub Twojemu blogowi?

Możliwość zatrzymania internauty przy firmie/blogu na dłużej

Dobrze prowadzona, ciekawa dla odbiorców lista adresowa (np. newsletter) pozwoli Ci stale kontaktować się z Twoimi potencjalnymi klientami lub czytelnikami bloga. Co ciekawe – będziesz mieć taką możliwość za darmo lub za niewielką opłatą.

Dzięki możliwości stałego kontaktu możesz prezentować swoją ofertę, budować zaufanie do swojej firmy, zwiększać ruch na stronie lub blogu, a także dowiadywać się, czego potrzebują osoby zapisane na listę – i dopasowywać swoją ofertę do tych potrzeb.

Zapis na listę to typowa transakcja w sieci: ktoś oddaje Ci swój adres email ze zgodą na otrzymywanie wiadomości w zamian z treści, które są dla tej osoby przydatne.

Sprawisz, że internauta przeczyta więcej niż na Twojej stronie www; wyedukujesz internautę

Masz na stronie długą lub złożoną ofertę? A może aby zdobyć klienta musisz go najpierw wyedukować, przekazać jakieś informacje?

Jeśli podzielisz ofertę na mniejsze kawałki i będziesz je wysyłać emailem – internauta przeczyta znacznie więcej niż na stronie www.

Zbudujesz większe zaufanie i rozpoznawalność

Internauta, który pierwszy raz wchodzi na Twoją stronę www, nie ufa Ci. Najprawdopodobniej nie zapamięta też ani nazwy firmy/nazwy bloga, ani Twojego nazwiska. Na to potrzeba więcej czasu.

Newsletter może zwiększyć zaufanie do Ciebie i Twojej działalności.

Pokazując internautom, że stale zajmujesz się jakąś działalnością, a być może dzieląc się z nimi swoją wiedzą i doświadczeniem, udowadniasz, że warto z Tobą pracować. To jest takie proste.

Efekt czystej ekspozycji, czyli pokazuj się często swoim potencjalnym klientom

W 1968 roku znany i ceniony psycholog Robert Zajonc odkrył ciekawe zjawisko: im częściej mamy do czynienia z jakimś bodźcem (nawet nieświadomie!), tym bardziej go lubimy. Dlatego bardziej lubimy słuchać w radiu utworów, które już znamy i dlatego warto mieć newsletter – żeby przypominać nazwę swojej firmy/nazwę bloga/nazwisko – odbiorcom. Sam efekt częstego powtarzania sprawi, że nazwa będzie się subskrybentom wydawała bardziej przyjazna. To zjawisko nazywane jest efektem samej ekspozycji lub efektem czystej ekspozycji.

Uniezależnisz się od mediów społecznościowych i zmian algorytmów

Dość rzadko się o tym mówi, bo media społecznościowe są teraz na topie. Ale zauważ, że budując biznes na podstawie np. strony na Facebooku, oddajesz go właścicielowi danej platformy. Dlaczego? Bo to właściciel platformy decyduje, jak ona działa, a nie Ty. Nic nie poradzisz na spadające zasięgi postów na Facebooku czy na usunięcie Twojej strony.

Jakiś czas temu było głośno o usunięciu bloga pewnego artysty przez Google. Blog był zbudowany na platformie należącej do Google. Korporacja uznała, że autor bloga złamał w pewnym momencie regulamin usługi – i usunęła cały serwis, wraz z tworzoną przez 14 lat treścią.

Swego czasu Google usunęło też z czołowych pozycji popularne porównywarki cen. Jak bardzo spadł im ruch, a za nim obroty, możemy się tylko domyślać. Spodziewam się jednak, że to wydarzenie musiało być dla nich bolesne, ponieważ porównywarki znaczną część odwiedzin czerpały właśnie z Google.

Dosłownie w momencie pisania tego tekstu Google wypuściło większą aktualizację własnego algorytmu (robi tak kilka razy w roku) i od razu pojawiły się relacje właścicieli serwisów, którzy piszą, że stracili nawet 70% ruchu z Google w ciągu nocy!

Takie historie powinny nam uświadamiać, że liczenie tylko na źródła ruchu, na które nie mamy wpływu, to w dłuższej mierze ryzykowny pomysł. Nie twierdzę, że nie należy promować się na Facebooku czy w Google. Chodzi mi o to, żeby w jak największym stopniu uniezależniać się od zewnętrznych źródeł ruchu i klientów.

„Własny” ruch na stronie www

Własna lista emailowa świetnie się do tego nadaje. Możesz mieć „własny” ruch i klientów, którzy pochodzą z Twojej listy, cierpliwie budowanej miesiąc po miesiącu.

Nie znalazłem danych liczbowych mówiących o tym, na jakie zasięgi może liczyć post na Facebooku, ale jedno jest pewne – z roku na rok zasięgi te maleją, a maleją tym bardziej im większy masz fanpage.

median Facebook organic reach 2016-2017
Mediana zasięgu organicznego na Facebooku, lata 2016 i 2017. Żródło: Facebook’s algorithm isn’t surfacing one-third of our posts. And it’s getting worse

Jak to jest z zasięgiem emaili? Z badania Freshmail wynika, że open rate w większości branż nie spada poniżej 20%.

Open rates według badania Freshmaila

A takie dane podaje nam Mailerlite (open rates to właśnie otwarcia emaili):

open rates wg mailerlite

Spadające zasięgi postów na Facebooku dobrze podsumował Pijaru Koksu we wpisie „Blog i newsletter, czy ten związek ma sens?„:

Przede wszystkim Facebook pomimo bycia naprawdę dobrym generatorem ruchu stał się przeciążony jeśli chodzi o liczbę treści. Po prostu nie wszystko ma szansę się nam wyświetlić, bo jeden fanpage walczy z drugim o nasza uwagę i pozycję w algorytmie Edge Rank. ER wartościuje nie tylko wpisy, ale też samych publikujących. Jeśli bloger linkując wpisy na swoim fanpage’u nie wzbudzał reakcji, to zasięgi poszczególnych postów spadają, jego dotarcie się zmniejsza, aż nadchodzi ten moment zwątpienia.

Pamiętaj o procesie decyzyjnym klienta

Internauta, który trafia na Twoją stronę internetową, może nie być jeszcze gotowy do zakupu. Jeżeli go nie zatrzymasz – stracisz go, bo w danej chwili może nie widzieć potrzeby korzystania z Twojej oferty.

Jeśli jednak nie pozwolisz mu odejść – może on „dojrzeć” do skorzystania z Twojej oferty. Być może nie kupi od razu, prawdopodobne jest, że zrobi to w przyszłości. Spójrz, jak wygląda proces decyzyjny przed zakupem:

Zakup, czyli punkt 4, jest tylko jednym z etapów. Jeśli celujesz ze swoją reklamą w osoby, które teraz kupują, to pewnie jest już za późno – one już podjęły decyzję, bo wcześniej zdobyły informacje.

Chyba że… internauta zapisze się na Twoją listę emailową. Możesz poprowadzić potencjalnego klienta w zasadzie przez cały proces zakupowy, można powiedzieć – pomóc mu stać się Twoim klientem.

E-mail marketing jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi marketingowych dla biznesów B2B

I jeszcze coś dla tych z Was, którzy swoją ofertę kierują do innych firm. Bizible, producent oprogramowania dla marketerów, przeprowadziło wśród nich badanie w którym dowiedziano się, że e-mail marketing jest najpopularniejszym i jednym z najskuteczniejszych (dającym jeden z największych zwrotów z inwestycji) kanałów marketingowych (znów – email wypadł lepiej niż social media!):

email marketing jako jeden z najskuteczniejszych kanałów marketingowych dla B2B

Czy newsletter jest płatny?

Może być płatny i może być bezpłatny.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z firmą czy blogiem, możesz skorzystać z darmowych programów do tworzenia newsletterów. Mają one ograniczenia, ale na początek, do pierwszej nauki budowania listy emailowej – są w sam raz. Jeden z nich polecę Ci niżej.

Jeśli natomiast masz budżet na reklamę w internecie i zdobywanie nowych klientów, warto od razu zainwestować w rozwiązania płatne, ale potencjalnie (gdy się umie z nich korzystać) dające lepsze efekty. Już od około 50 zł miesięcznie możesz mieć dostęp do narzędzi dających większą skuteczność kampanii reklamowej. Ten koszt szybko Ci się zwróci.

Przykłady i inspiracje

Zanim przejdziemy do tworzenia newslettera, oto kilka przykładów większych i mniejszych marek, które budują w swoim serwisie listę emailową.

Przykładowe zapisy na newsletter – formularze

formularz zapisu na newsletter zalando
Gdy piszę ten artykuł, Zalando oferuje 10% zniżki na następne zakupy w zamian za zapis na newsletter.
15% rabatu za zapis na newsletter na Madlin.pl
Stopka (dolna część serwisu) jest dobrym miejscem do wstawienia formularza zapisu. Madlin.pl, sklep wykonany przez nas, także zachęca do zostawienia emaila za pomocą kodu rabatowego
Prenumerata biuletynu na booking.com
Booking.com – ceny spadną od razu po zapisaniu się! + Ukryte Oferty
landing page z zapisem na newsletter
Cały landing page promujący zapis na newsletter u naszego klienta – Viaon.pl
blog prakreacja.pl - formularz zapisu na newsletter
Warto zwrócić uwagę na blog prakreacja.pl i zgody umieszczone przy formularzu. Właściciel bloga, Wojciech Wawrzak, jako prawnik, wie, co robi!

Przykładowy mailing

Prosto z mojej skrzynki emailowej 😉

przykładowy mailing od Mensis.pl
Przykładowy mailing od mensis.pl

Jak stworzyć newsletter dla firmy?

Własny newsletter możesz stworzyć na dwa sposoby:

Sposób 1: dodając rozszerzenie do CMSa (np. WordPress, Prestashop, itp.), na którym jest zbudowany Twój serwis

Do wszystkich popularnych CMSów możesz zainstalować rozszerzenia/wtyczki, które dadzą Ci możliwość stworzenia i wysyłania newslettera, np. WordPress, Prestashop, Joomla.

To rozwiązanie raczej nie jest polecane, ponieważ Twoje mailingi mogą dotrzeć do mniejszej liczby subskrybentów.

Oto, jak to działa:

Twoje maile mogą nie dotrzeć do wszystkich adresatów – uważaj na newsletter na własnym hostingu

Wysłanie i odebranie wiadomości email to proces, którego większość z nas w ogóle nie zna, a który może mieć wpływ na to, czy internauci w ogóle otworzą Twoje mailingi.

Twoja strona www/sklep/blog stoi na jakimś hostingu. Technicznie rzecz biorąc, wysyłka newslettera do subskrybentów to zadanie dla hostingu/serwera.

Programy pocztowe subskrybentów mają  filtry antyspamowe. Gdy na czyjąś pocztę email trafia nowa wiadomość od Ciebie, najpierw jest oceniana przez taki właśnie filtr antyspamowy:

Filtr sprawdza między innymi, z jakiego adresu IP pochodzi dana wiadomość. A wiadomość pochodzi z adresu IP Twojego hostingu. Jeśli ten adres IP zostanie uznany za spamowy, wiadomości z niego wysyłane też mogą zostać uznane za spamowe. W takiej sytuacji filtr nie pokaże Twoich maili użytkownikowi, tylko wrzuci je do folderu SPAM.

„No ale dlaczego mój hosting ma być uznany za spamowy? Ja nie rozsyłam spamu!”

Ty nie, ale jeśli masz tzw. hosting współdzielony, to „obok” Twojej strony www czy sklepu są też inni użytkownicy danego hostingu – i ich serwisy www znajdują się pod takim samym adresem IP, co Twój:

Nie masz wpływu na to, co robi kilkaset osób, które mają swój serwis pod tym samym adresem IP, co Ty. Wystarczy, że jedna z nich jest spamerem – i już dany adres IP może trafić na czarną listę programów antyspamowych.

A Twoje maile będą docierały do odbiorców rzadziej.

(Co więcej, adres IP to tylko jedna w wielu rzeczy, jakie rozpatrują filtry antyspamowe.)

Istnieje rozwiązanie tego problemu, ale wymaga zintegrowania Twojego serwisu z zewnętrzną usługą, tzw. SMTP w chmurze – np. polskim EmailLabs lub Freshmail. Taka usługa „bierze na siebie” wysyłanie Twoich emaili, więc nie są one wysyłane z tego adresu IP, na którym znajduje się Twój serwis. I już problemu nie ma – nawet, jeśli Twoi „sąsiedzi” na hostingu są nałogowymi spamerami, Twoje mailingi docierają do odbiorców z bardzo dużą skutecznością.

Jednak popularniejszym rozwiązaniem jest wysyłanie newsletterów za pomocą zewnętrznego programu, który, tak jak SMTP w chmurze, dba o to, żeby Twoje maile dotarły tam, gdzie miały dotrzeć.

Sposób 2 (popularniejszy): budowanie newsletterów za pomocą zewnętrznej aplikacji (np. Mailerlite, Freshmail, Getresponse, itd.)

Każda ze wspomnianych w nagłówku aplikacji może być przydatna dla kogoś innego.

Poniżej opiszę te aplikacje bardzo ogólnie, w przyszłości każdej z nich poświęcę osobny wpis.

Mailerlite – usługa dla początkujących bez budżetu reklamowego lub z niewielkim budżetem

mailerlite.com - strona główna
Strona główna mailerlite.com

Mailerlite jest dość popularny, przede wszystkim dlatego, że oferuje jeden bezpłatny pakiet. Jeżeli twoja lista emailowa nie jest większa niż 1000 odbiorców i nie wysyłasz w sumie więcej niż 12,000 wiadomości email miesięcznie – możesz korzystać z Mailerlite bezpłatnie.

Powyżej tych ilości za Mailerlite trzeba już zapłacić, ale uważam, że jeśli firma ma listę emailową z 1000 subskrybentami na pokładzie, to spokojnie może sobie pozwolić na kilkadziesiąt złotych opłaty miesięcznej za jedno z najważniejszych swoich narzędzi 🙂

Mailerlite powstaje na Litwie (to ważne ze względu na RODO/GDPR), jest w języku angielskim i częściowo w języku polskim.

Niektóre możliwości Mailerlite:

  • gotowe szablony mailingów
  • generator popupów (okienek) z formularzem zapisu do newslettera
  • możliwość budowania landing page’y (stron lądowania z zapisem na newsletter)
  • kreator wizualny do tworzenia pięknych mailingów
  • email automation (m.in. wysyłanie emaili do subskrybentów, którzy wykonali jakąś akcję, np. kliknęli w link)

Freshmail – polski program do newsletterów numer jeden

Freshmail - strona główna

Freshmail oferuje narzędzia do budowania i wysyłki newsletterów (bardziej zaawansowane niż Mailerlite, więc i mogące dać lepszy zwrot z inwestycji), ale też masową wysyłkę SMSów marketingowych.

Ta aplikacja jest „następnym krokiem” po Mailerlite, ze względu na swoje większe możliwości.

System jest w całości po polsku.

Oprócz aplikacji, specjaliści z Freshmaila mogą pomóc Ci budować Twoją listę emailową.

Niektóre możliwości Freshmaila:

  • gotowe szablony mailingów
  • kreator formularzy zapisu
  • możliwość budowania landing page’y (stron lądowania z zapisem na newsletter)
  • kreator wizualny do tworzenia pięknych mailingów
  • email automation (m.in. wysyłanie emaili do subskrybentów, którzy wykonali jakąś akcję, np. kliknęli w link)
  • Inbox Inspector i Spam Test – cytuję: „Przed wysyłką sprawdź, jak Twój email wygląda w najpopularniejszych programach pocztowych oraz upewnij się, że nie zostanie on uznany za spam”
  • Wysyłka maili transakcyjnych – zadba o to, żeby wszystkie emaile wysyłane do użytkowników (np. potwierdzenie złożenia zakupu w sklepie internetowym) do nich dotarły
  • wysłanie SMSów markeingowych

GetResponse – nie tylko newsletter i SMSy

getresponse.com - strona główna
getresponse.pl

Getresponse to “wszystko w jednym” od kreatora landing pages po wysyłkę newsletterów i tzw. marketing automation.

Niektóre możliwości Getresponse:

  • gotowe szablony malingów
  • prosty kreator formularzy zapisu
  • generator popupów (okienek) z formularzem zapisu do newslettera
  • możliwość budowania landing page’y (stron lądowania z zapisem na newsletter)
  • kreator wizualny do tworzenia pięknych mailingów
  • email automation (m.in. wysyłanie emaili do subskrybentów, którzy wykonali jakąś akcję, np. kliknęli w link)
  • pokój do prowadzenia webinarów

Jak stworzyć dobry newsletter?

Dobry newsletter to taki, na który internauci chętnie się zapisują i który realizuje cele właściciela (na przykład sprzedaż). Trzeba więc pamiętać zarówno o celach biznesowych jak i potrzebach internautów.

Poniżej wypisałem wstępne dobre praktyki, o których warto pamiętać tworząc newsletter. W przyszłości opiszę ten temat dokładniej.

Nagłówek przy formularzu zapisu

 

Nagłówek to „reklama reklamy”. Przeczyta go większość internautów, którzy go zobaczą, natomiast resztę treści przeczytają tylko te osoby, które zainteresował nagłówek.

To oznacza, że nagłówkiem przy formularzu zapisu musisz szybko i konkretnie powiedzieć internaucie, jaką wartość otrzyma po zasubskrybowaniu Twojego newslettera.

Formularz zapisu na newsletter

 

Im więcej pól będzie miał formularz zapisu, tym więcej internautów z tego zapisu zrezygnuje.

rozbudowany formularz na stronie lądowania
Im więcej pól ma formularz, tym mniej osób rzeczywiście go wypełni.

Dlatego jeśli budujesz listę emailową wśród osób, które Cię nie znają, warto uprościć formularz do maksymalnie dwóch pól:

  • imienia
  • adresu email
  • plus dodatkowo zaznaczanie zgód marketingowych wymaganych przez RODO/GDPR

Przycisk z wezwaniem do zapisu

 

Standardowe „zapisz się do naszego newslettera” może nie wystarczyć. Owszem – takie proste wezwanie przekona osoby zdecydowane na zapis. Ale nie będzie wystarczające dla pozostałej części internautów.

Dlatego warto rozważyć inną treść przycisku zapisującego na newsletter. Zwróćmy uwagę internauty na korzyści, jakie zyska po zasubskrybowaniu, np.:

  • otrzymuj bezpłatne nowości z branży X
  • najnowsze kolekcje prosto na Twoją skrzynkę email
  • zapisuję się i otrzymuję rabat 10%

Zgoda na wysyłanie newslettera (zgoda na przetwarzanie danych osobowych)

Jak napisał Wojciech Wawrzak we wpisie o wysyłaniu mailingu zgodnie z prawem:

Jeśli chcesz wysyłać legalny mailing, najpierw uzyskaj zgodę odbiorcy.

Na blogu prakreacja.pl zapoznasz się z tematem zdobywania zgodnej z prawem zgody na wysyłanie mailingów. Jest to bardzo ważny temat, ponieważ uzyskania zgody od odbiorcy wymaga od nas prawo – znane Ci na pewno RODO/GDPR.

Wiadomość powitalna

 

Wiadomość powitalna to jedna z najczęściej otwieranych wiadomości w newsletterach. Szkoda byłoby tego faktu nie wykorzystać.

W wiadomości powitalnej warto:

  • podziękować za zapis na newsletter
  • powiedzieć coś więcej o sobie/ofercie/budować świadomość marki
  • powiedzieć internaucie, czego może się spodziewać po twoim newsletterze (np. jak często jest wysyłany)
  • dać prezent, np. bezpłatny poradnik lub kod zniżkowy
  • przekierować internautę w jakieś konkretne miejsce. Np. stronę typu „Zacznij tutaj”
  • zaprosić do dołączenia do serwisów społecznościowych firmy

Możliwość rezygnacji z subskrypcji newslettera

 

Musisz dać internaucie możliwość łatwego wypisania się z newslettera (internauta nie powinien zastanawiać się, jak zrezygnować z Twojego newslettera, bo może odnieść wrażenie, że specjalnie mu to utrudniasz) – tego też wymaga od Ciebie prawo. Na szczęście, w każdym programie do tworzenia i wysyłania newsletterów ta funkcjonalność jest domyślnie włączona – na dole każdego Twojego maila doklejana jest odpowiednia formułka i link pozwalający na rezygnację z subskrypcji.

12 komentarzy do wpisu „Jak newsletter pomoże Ci znaleźć klientów”

  1. Jako blogerka z newsletterem podpowiem, że warto jeszcze przed rozpoczęciem wysyłki dobrze przemyśleć strategię. Fakt, ja teraz jeszcze szukam swojej drogi, ale kto wie, ile osób mi przez to już odpadło. Tymczasem każdy wysłany email moim zdaniem powinien być tym najlepszym! Nie wiem jak to jest w przypadku firm, ale u blogerów często ludzie się zapisują, aby zgarnąć prezent i choć nawet się nie wypiszą, to mają newsletter głęboko w nosie. Sama nawet dostałam kiedyś zaskakującą wiadomość od babki, która dała sugestie odnośnie mojego bloga, choć przyznała się, że go nie czyta, ale zajrzała, żeby zgarnąć upominek za zapis na newsletter (teraz jest stałą czytelniczką) 🙂 Warto więc zadbać o to, że gdy w podobnej sytuacji ktoś choć raz otworzy naszą wiadomość, to będzie chciał otwierać też każdą kolejną! 😉

    • Taaaak, strategia to ważna rzecz. Miałem kilka newsletterów/list, na które nie miałem pomysłu i tak sobie to działało. Dlatego teraz schowaliśmy wszystkie nasze zapisy na newsletter – dopracowujemy lepszą strategię 🙂
      Hmm… w sumie to jest dobry pomysł na jakiś kolejny wpis. Dzięki!

    • …co nie jest, jak się okazuje, bardzo dziwne – wiele osób zapisuje się na newslettery tylko dla promocji i rabatów. Spójrz na to tak: zapisujesz się na newsletter, więc firma może Cię taniej poinformować o tych rzeczach. Oszczędza pieniądze na reklamę w innych kanałach, więc może pozwolić sobie na zaoferowanie niższej ceny. Wilk syty i owca cała 😉

  2. Newsletter uruchomiłam dopiero pod koniec zeszłego roku, choć bloga prowadzę od 2013. Żałuję, że tak późno się na niego zdecydowałam – póki co korzystam z Mailerlite.

    • Hehe… wiesz, w pracy z naszymi klientami i w naszej codziennej działalności widzimy, że do newslettera trzeba dojrzeć. 🙂 To znaczy: można zrobić na szybko cokolwiek, ale w rzeczywistości mało kto decyduje się na wzięcie na siebie większej ilości obowiązków tylko dlatego, że „trzeba”. Faktycznie lepiej się wstrzymać i zacząć, gdy ma się na newsletter/listę choćby wstępny pomysł.

  3. Czy pisałaś swój komentarz jako odpowiedź do mojego (Michała)? Pojawił się jako nowy komentarz, więc chyba rzeczywiście nie działa opcja „odpowiedz”.

Dodaj komentarz

Strony i reszta