Praca z partnerem życiowym. Jak ją zorganizować, żeby była udana?

Jak wygląda prowadzenie firmy z partnerem życiowym? Czy to w ogóle możliwe? Czy nie mamy siebie dosyć? Jak dzielimy się pracą? Wiem, że ten temat często intryguje i niektórzy, przecierając oczy ze zdziwienia, dopytują jak to robimy, że się jeszcze nie pozabijaliśmy. 😉 Dlatego właśnie postanowiłam podjąć ten temat, bo może ktoś z Was chciałby spróbować takiej pracy. Kto wie, może kogoś zainspiruję? 😉

Lipiec to dla nas obojga bardzo szczególny miesiąc. To właśnie 2 lipca 2019 roku minęły nam 3 lata wspólnej pracy i zdecydowanie oboje jesteśmy zadowoleni z tego, że zdecydowaliśmy się na taki krok.

Jak wygląda prowadzenie firmy z partnerem?

To, jak wygląda wspólna praca, zależy od wielu czynników, np. od tego jak długo, a właściwie jak dobrze znacie się z partnerem. My wpadliśmy na ten pomysł po 7 latach, w tym od ponad 5 mieszkaliśmy razem. Całkiem dobrze się już znaliśmy, wiedzieliśmy jak reagujemy w różnych sytuacjach, i od samego początku dużo ze sobą rozmawialiśmy, więc mięliśmy pogląd na nasze podejścia i sytuację, w jakiej się oboje stawiamy. Dodatkowo, doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, z czym się wiąże prowadzenie firmy i praca z domu – Michał już wcześniej tak pracował. Myślę, że w naszym przypadku to był wielki plus.

Przede wszystkim przyjaźń

Obserwując swoje otoczenie, często słyszę, że ktoś by tak nie mógł pracować, że nie wytrzymałby ze swoim partnerem, że po godzinie wspólnej pracy mieliby siebie dosyć i wręcz nie wyobrażają sobie takiej możliwości. Rozumiem, że dynamika różnych związków jest różna, ale jeśli chcecie pracować wspólnie to musicie tak zwyczajnie się lubić. Nie wytrzymacie długo z kimś, kto na każdym kroku Was irytuje.

Rozmowa, rozmowa, rozmowa

Każdemu może zdarzyć się zły dzień i na to również musimy znaleźć przestrzeń w codziennym życiu. Nie znajdujemy natomiast przestrzeni na wrogość, podcinanie skrzydeł i uszczypliwości. Dużo lepiej sprawdza się zainteresowanie samopoczuciem drugiej osoby i bycie po prostu miłym. W końcu druga połówka jest najbliższą nam osobą, którą sami awansowaliśmy na to stanowisko. 🙂

Trudne chwile i kryzysy zdarzają się zarówno w pracy, jak i w związku – i tu nie ma lepszej rady jak rozmowa, rozmowa i rozmowa… a jeśli z jakiegoś powodu nie możecie dojść do porozumienia, zasięgnijcie pomocy eksperta, np. psychologa.

Podział obowiązków, nie tylko firmowych

To kolejny ważny element układanki. Jasny podział, co kto robi i na kiedy to klucz to całkiem dobrego funkcjonowania. Jeśli chodzi o obowiązki firmowe, to pracując we dwoje mamy super okazję dzielić obowiązki opierając się o nasze mocne strony. Wychodzi Ci coś dużo lepiej niż partnerowi? Super! W tym czasie on może zrobić inną kluczową czynność za którą Ty możesz nie przepadać. Praca na zasadach uzupełniania się. W końcu co dwie głowy, to nie jedna. 🙂

Jeśli chodzi o sprawy domowe, to podział obowiązków jest nieunikniony. Wszyscy korzystamy z domu, więc wszyscy coś dla niego robimy 🙂 U nas np. Michał robi śniadania i kolacje, a ja obiady 🙂

Stworzenie procedur

Jak to zrobić, żeby się nie pozabijać? Stworzyć procedury! Dla przykładu posłużę się jedną z naszych mini procedur z rozwijania bloga. Przyjmijmy, że Michał chce napisać wpis na bloga. Na tę chwilę (grudzień) wpisy publikujemy raz dziennie. Przyjmijmy również, że chce, żeby jego wpis pojawił się w poniedziałek na naszym blogu. Co musi zrobić? Przede wszystkim poinformować mnie, że zaczyna pisać tekst, na kiedy planuje jego publikację i najpóźniej na czwartek wieczorem skończyć tekst. Żeby po części zautomatyzować pracę, ustawia również datę jego publikacji. Zgodnie z ustalonym przez nas planem, ja w piątek czytam jego wpis, wyłapuję literówki i tworzę wszystkie potrzebne do wpisu i na social media grafiki. W poniedziałek wpis sam pojawia się na blogu i oboje zaczynamy jego promocję, korzystając ze wcześniej ustalonych przez siebie sposobów.

Wspólny czas poza pracą

Pracując ze sobą, bardzo łatwo możemy wpaść w przekonanie, że „my to nie musimy chodzić na randki, bo przecież przebywamy ze sobą cały czas”. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, ile tak naprawdę spędzamy ze sobą tego wartościowego czasu. Może się okazać, że jest go bardzo mało. Wartościowy czas razem, to nie praca obok siebie, każdy przy swoim komputerze, ale moment na rozmowę i patrzenie sobie w oczy. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych spraw, o które trzeba zadbać, żeby związek nie przerodził się jedynie w związek zawodowy. Bardzo łatwo zatracić się w pracy, szczególnie, jeśli mamy podobną wizję na przyszłość i rozwój firmy.

U nas to wygląda tak, że mamy po prostu stałe dni, w których wieczory są zarezerwowane dla nas i pilnujemy, żeby nie było w tym temacie odstępstw. Dodatkowo codziennie, najczęściej przed snem mamy 30 minut na rozmowę.

Czas tylko dla siebie

Dla zdrowia psychicznego obojga warto spędzać też czas samemu 🙂 No i tutaj już dowolność: spacery, książki, wyjazdy, kino – co kto lubi i może 🙂
Odpowiadając jeszcze na pytanie: „wy tak 24/dobę razem, nie kończą się wam tematy?” Nie kończą, bo spędzamy również czas indywidualnie. Każde z nas ma swoje pasje, o których możemy później rozmawiać. Polecam. 🙂

Jestem bardzo ciekawa, czy trafią tutaj osoby, które prowadzą firmę ze swoim partnerem/partnerką – jakie są Wasze rady, na wspólne ogarnianie codzienności? A może ktoś chce spróbować takiej pracy?

Dodaj komentarz

Strony i reszta